Chłopca, który przeżył nie trzeba [chyba] nikomu przedstawiać. Ani jego historii. W tym tekście skupię się bardziej na moich wrażeniach z przeczytania tej samej książki w trzech różnych wydaniach, w dwóch różnych językach i to która z wersji, według mnie, jest najbardziej ciekawa do przeczytania. Nie będę recenzować wersji audiobookowej, gdyż próbowałam przesłuchać wersję brytyjską jak i amerykańską, i niestety, ale J.K Rowling jak i świat minął się z idealnym rozwiązaniem o całe eony. Gdyby wersję audio książek czytali aktorzy występujący w filmach, a w rolę narratora wcieliła się sama J.K Rowling (bądź ktoś inny), dodano do tego dźwięki w tle, jak to ma miejsce przy radiowych "serialach"*, wtedy taką wersję przesłuchałabym nie raz, nie dwa, ale setki razy. Tutaj, niestety, stworzenie takiego dzieła nie ma już sensu, gdyż młodzi aktorzy dorośli, niektórzy już, niestety, odeszli na tamten świat. To mogło być zupełnie inne doznanie. Pełne. * Cabin Pressure jest ...