The Essence of Sunset autorstwa machshefa
Och, jak ja dawno nie pisałam na tym blogu na temat fanfików, które przeczytałam. A trafiłam wczoraj rano i pod wieczór go przeczytałam, na fanfik pt: The Essence of Sunset. Sam fanfik jest dość krótki, bo około 100+ stron, czyli idealny na jedno posiedzenie. Przyznam się bez bicia, że nie jestem fanką krótkich fanfików. Dla mnie idealną długością jest 300+ stron bądź więcej. Ale wróćmy do samego fanfika, dlaczego jest on godny polecenia? Żeby nie spojlerować, napiszę tylko tyle, że historia w tymże fanfiku oscyluje wokół Hermiony Granger i Severusa Snape'a. Ale jest pewien haczyk. Hermiona żyje w alternatywnym uniwersum! Dosłownie. Żyje ona w świecie, w którym różdżki zostały zakazane, tylko kobiety mogą być dyrektorkami Hogwartu i w nim uczyć a Insygnii Śmierci jest cztery a nie trzy. Jak do tego doszło? Tego Wam zdradzić nie mogę - duży spojler, ale ma to związek z założycielami Hogwartu. Hermiona Granger jako praktykantka pod czujnym okiem profesor Evans ...